Ta strona była pisana z myślą o pewnym Ukraińcu który jest wspaniałym młodym człowiekiem i prawdziwym Kozakiem i który już o niej wie:)
Ukraina jest sąsiadem Polski. Graniczy z nami od południowego wschodu, to znaczy że na mapie trzeba kierować się w prawo i w dół. Jest największym państwem położonym całkowicie w Europie Większe od niej są Rosja, Kazachstan i Turcja ale one położone są w większości w Azji a w Europie znajduje się jedynie kawałek każdego z nich. Powierzchnia Ukrainy jest prawie dwa razy większa od powierzchni Polski.


Flaga Ukrainy składa się z dwóch poziomych pasów w kolorach niebieskim i żółtym. Kolor niebieski symbolizuje pokój i harmonię, kolor żółty urodzaj i bogactwo. Ukraińcy twierdzą też że kolory te nawiązują do wód Morza Czarnego i pisaku plaży.
W godle Ukrainy widnieje trójząb. To nawiązanie do przodków, którzy dawno dawno temu przybyli z północy. Czy wiedzieliście o tym że Ukraińcy są potomkami Wikingów?


Nie jest to jednak zwykły trójząb. Jest w nim ukryte słowo. Niestety nie odnajdą go ci którzy nie znają ukraińskiego alfabetu. Ale ci którzy potrafią czytać cyrylicę zauważą litery układające się w wyraz oznaczający po ukraińsku wolność.
Jeszcze jeden symbol Ukrainy to słoneczniki. Nie tylko dlatego że obraz żółtych kwiatów na tle nieba przypomina ukraińską flagę. Słonecznik kojarzy się ze słońcem i radością ale też z siłą. Ma silną łodyżkę na której stoi dumnie nie łamiąc się pomimo podmuchów wiatr, nie przeszkadza mu też nawet niezbyt żyzna ziemia. Poza tym jest rośliną niezwykle pożyteczną.

Stolicą Ukrainy jest Kijów – miasto o bogatej i długiej historii, jedno z najstarszych w tej części Europy. Powstało o kilka setek lat wcześniej niż najstarsze polskie miasta takie jak Gniezno czy Złotoryja. Dziś Kijów liczy jakieś dwie trzecie razy więcej mieszkańców niż Warszawa i prawie 4 razy więcej niż Kraków.

Najważniejszym punktem miasta jest Plac Niepodległości zwany tez Majdanem, podzielony na dwie części ulicą Chreszczatyk.
Od razu rzuca się w oczy pomnik niepodległości który swoją wysokością przewyższa niższą wieżę kościoła Mariackiego w Krakowie. Na wysokiej kolumnie stoi Brzeginia – słowiańska boginka rzek i potoków, symbolizująca wolność. Wpoblizu, ;po obu stronach kolumny można zobaczyć dwa mniejsze pomniki. jeden z nich przedstawia Kozaka Mamaja – bohatera ukraińskich legend ludowych w towarzystwie wiernego konika. Drugi poświęcony jest założycielom miasta. Było nimi trzech braci Kij, Szczek i Choryw oraz ich siostra Łybedź.



W drugiej części placu znajduje się Lacka Brama z figurą patrona miasta św Michała Archanioła. W bardzo dawnych czasach była ona jedną z bram wjazdowych do kijowskiego grodu


Jeśli opuścimy Plac Niepodległości i przejdziemy ok 15 minut zobaczymy Złotą Bramę która strzegła wstępu do grodu od drugiej strony.
Ze Złotą Bramą związana jest legenda znana nie tylko na Ukrainie ale również w Polsce według której nasz król Bolesław Chrobry wjeżdżając do Kijowa podczas swojej wyprawy na Ruś tak mocno uderzył w bramę mieczem że go wyszczerbił. W ten sposób powstał Szczerbiec – miecz przez długie wieki używany podczas koronacji kolejnych polskich królów.
Idąc od Złotej Bramy ulicą Wołodymirską w kierunku Dniepru można podziwiać kilka wspaniałych świątyń. Pierwszą z nich jest do Sobór Mądrości Bożej ze stojącą obok wysoką dzwonnicą którą można zwiedzać. Sobór to ważna świątynia prawosławna, podobnie jak w kościele katolickim bazylika. Niedaleko znajduje się Cerkiew św. Andrzeja znana z błękitnych ścian i dachów jak również z tego że położona jest na wzgórzu z którego rozciąga się piękny widok na miasto.


Wcześniej warto skręcić z drogi nieco w prawo aby zobaczyć monastyr (czyli prawosławny klasztor) św. Michała o złotych kopułach. Jego ściany także są błękitne a jego kopuły jak sama nazwa wskazuje – złote. Mur otaczający świątynię zdobią religijne malowidła


Stąd już naprawdę blisko nad brzeg Dniepru. Stając nad rzeką i patrząc w lewą stronę dostrzeżemy w oddali niewielką ale ulubioną przez turystów cerkiew św Mikołaja Cudotwórcy na wodzie. Św Mikołaj ma w tych okolicach znacznie więcej zadań niż roznoszenie prezentów raz do roku. W pobliżu znajdują się jeszcze trzy inne cerkwie pod jego wezwaniem.

Dalej można kontynuować spacer malowniczym brzegiem Dniepru ale można także podjechać autobusem, bo droga dość daleka. Po nieco ponad godzinie pieszej wędrówki docieramy do Parku Wiecznej Chwały. Stoi tutaj pomnik i muzeum poświęcone ofiarom wielkiego głodu Nie będę w tym miejscu wnikać bardziej szczegółowo w powody klęski która dotknęła Ukrainę w pierwszej połowie ubiegłego stulecia ale bardzo smutne jest to że można było jej uniknąć.


Jesteśmy już bardzo blisko Ławry Peczerskiej. Ławrą w religii prawosławnej nazywa się szczególnie ważny i dostojny klasztor. Tutaj na początku, czyli ponad 900 lat temu rzeczywiście znajdował się tylko jeden klasztor. W późniejszych wiekach jednak obok głównej świątyni powstawały kolejne i dziś jest ich tam aż kilkanaście. W wielu z nich nadal odbywają się nabożeństwa, niektóre jednak służą dzisiaj głownie jako muzea. Znajduje się tam również dawna drukarnia, pomieszczenia gospodarcze a także muzeum miniatur wykonanych przez współczesnego artystę Mykołę Siadrystego który tworzy niezwykłe rzeźby, tak malutkie że mieszczą się na łebku od szpilki i trzeba je oglądać pod mikroskopem. Nad wszystkim góruje wielka dzwonnica, niegdyś jeden z najwyższych budynków w Europie z której tarasów można podziwiać panoramę miasta.



Ławra Peczerska zawdzięcza swoją nazwę pieczarom czyli jaskiniom. W tajemniczych, oświetlanych świecami korytarzach można zobaczyć groby żyjących tu niegdyś mnichów oraz ważnych osobistości z historii miasta i kraju a także podziemne cerkwie.
Opuszczając ławrę Peczerską i idąc dalej wzdłuż brzegu Dniepru po niedługim czasie natkniemy się na kolejny charakterystyczny pomnik. Zaraz zaraz, czy tej czwórki już gdzieś nie widzieliście? Oczywiście że tak. To przecież Kij, Szczek, Choryw i ich siostra Łybedź- założyciele Kijowa których pamiętacie już z Placu Niepodległości.

Tym razem zostali oni przedstawieni na łodzi aby podkreślić ich pochodzenie z północy z krainy Wikingów nabywanych tu Waregami.

I jeszcze jeden pomnik. Tym razem wielkich rozmiarów, wyższy nawet od Kościoła Mariackiego. Przypominająca nieco Statuę Wolności w Nowym Jorku Matka Ojczyzna w prawej dłoni dumnie trzyma miecz a w lewej tarczę. U jej stóp umieszczono wieczny płomień który niegdyś płonął nieustannie, a obecnie ze względu na wysokie koszty zapalany jest jedynie w bardziej uroczystych dniach.
O Kijowie można byłoby jeszcze dużo. Ale trzeba iść dalej. Oto inne miasta na Ukrainie które są nam z jakichś powodów bliskie.
To Lwów, jedno z największych i najbardziej znaczących miast Polski. Tak, nie pomyliłam się . Lwów przez kilka stuleci był polskim miastem. I to nie byle jakim. Chodzi tu o jeden z największych i najprężniej działających ośrodków polskiej kultury. tak było nawet w okresie zaborów kiedy Lwów wraz z Krakowem trafił od panowanie austriackie. tak było także po odzyskaniu przez Polskę niepodległości, aż do drugiej wojny światowej


I dopiero po niej. Dopiero po niej wschodnia część Galicji wraz z Lwowem na mocy międzynarodowych porozumień znalazła się w Związku Radzieckim a długie lata później po jego rozpadzie- w niepodległej Ukrainie. We Lwowie wciąż mieszka wielu Polaków, Polskie są nazwy niektórych ulic, działają tam polskie kościoły i organizacje, na Placu Mariackim we Lwowskim starym mieście stoi pomnik polskiego wieszcza Adama Mickiewicza a na słynnym Cmentarzu Łyczakowskim znajdują się liczne mogiły polskich żołnierzy.
Jedną z rzeczy z których bierze się wyjątkowy charakter Lwowa była zawsze jego wielonarodowosć. To znaczy że obok siebie mieszkali tam i nadal mieszkają przedstawiciele równych narodowości i kultur: Polacy, Ukraińcy, Ormianie, Tatarzy, Żydzi i wielu innych.

A to już Odessa, miasto równie wielonarodowe i wielokulturowe. ważna twierdza pięknie położona nad Morzem Czarnym założona jeszcze w czasach starożytnych przez Greków która w swoich dziejach często przechodziła z rąk do rąk będąc pod panowaniem Hunów, Madziarów (czyli Węgrów), Turków, Litwinów i Rosjan.
Wielu znanych Polaków mniej lub bardziej dobrowolnie przebywało przez dłuższy czas w Odessie. Nasz narodowy poeta Adam Mickiewicz poświęcił temu miastu cykl swoich wierszy a pisarze Julian Ursyn Niemcewicz i Józef Ignacy Kraszewski spisali swoje odeskie wspomnienia. Współcześnie mieszkańcy miasta pewnie nawet nie wiedzą że niektóre ze świetnie znanych im budynków są dziełem polskich architektów.
Jednak dla wielu Polaków (w tym dla mnie) pierwszym skojarzeniem z Ukrainą nie jest ani Lwów, ani Odessa, ani nawet Kijów, lecz Zaporoże 0 kraina nad dolnym Dnieprem położona wśród stepów. To właśnie tam przez ponad dwieście lat mieściła się Sicz Zaporoska – główna siedziba Kozaków. Kim byli Kozacy Najprościej można powiedzieć że byli zbiegłymi buntownikami którym nie podobało się panowanie takiego czy innego władcy i zorganizowane życie poprawnych obywateli. Tak naprawdę wywodzili się w różnych narodowości.

Jak wyglądali Kozacy? łatwo było ich poznać po kucykach na środku wygolonej głowy i szerokich spodniach – szarawarach

Na co dzień Kozacy zajmowali się myślistwem, rybołówstwem, czasem nawet rolnictwem. Jednak ich ulubionym zajęciem była walka. Organizowali wyprawy w czasie których najeżdżali i garbili okoliczne tereny przez co dla wielu byli utrapieniem. Ze strachem opowiadano o ich okrucieństwie i barbarzyńskich zwyczajach, mieli zwyczaj pokonanych wrogów karać nabijaniem na pal. Jednak ich odwaga i umiejętności były wysoko cenione przez okolicznych władców którzy wciąż zabiegali o ich wsparcie. Kozacy byli wojownikami najemnymi. Nie byli na stałe niczyimi poddanymi, walczyli po stronie tego z kim w danej chwili zawarli stosowny układ
Dlatego do dziś są w Ukraińskiej kulturze symbolem tego co Ukraińcy cenią sobie najbardziej – wolności i niezależności, jak również niezłomności, walki i dumy narodowej. Jest o nich mowa nawet w refrenie ukraińskiego hymnu.
W czasie pokoju najwyższą władzę w siczy sprawowała rada starszych która na czas wojny wybierała wodza który przybierał tytuł atamana. najbardziej znanym Polskom kozackim atamanem był niewątpliwie Bohdan Chmielnicki – przywódca największego kozackiego powstania skierowanego nie tyle nawet przeciwko polskim królowi co przeciwko popełnionym wobec Kozaków nadużyciom polskiej szlachty. Jego największym przeciwnikiem któremu w końcu udało się opanować kozackie oddziały był książę Jeremi Wiśniowiecki, ojciec przyszłego polskiego króla Michała Korybuta Wiśniowieckiego którego pałac do dziś stoi w mieście Łubnie. Nie było to pierwsze ani jedyne kozackie powstanie z którym Polska musiała sobie poradzić.


Obecnie w danej siczy zaporoskiej mieści się odtworzona wiernie przez miłośników historii osada w której rekonstruktorzy przybliżają chętnym życie dawnych Kozaków.
Można się rozmarzyć… No ale trzeba iść dalej. No więc kolej na stroje ludowe. Podstawowym elementem tych ukraińskich jest soroczka – długa koszula z konopnego płótna. Mieszczanie i szlachta a także Kozacy nosili koszule z droższych materiałów – perkalu czy jedwabiu. Tradycyjna soroczka nazywana jest wyszywanką.Jak sama nazwa wskazuje powinna być bogato haftowana. Tradycyjne hafty najczęściej mają kolor czerwony lub czerwono – czarny. Kiedyś wierzono w ich właściwości magiczne

Jej krój i długość różnią się nieco w zależności od regionu.W najdawniejszej wersji soroczki noszone przez kobiety i przez mężczyzn były jednakowe, dopiero potem zaczęły się od siebie różnić.
Wyszywanka ma nawet swoje co roku obchodzone święto w czasie którego popularne jest zakładanie tego tradycyjnego elementu stroju, a także umieszczanie swoich zdjęć w takim właśnie ubiorze w mediach społecznościowych. W niektórych miejscach osoby mające na sobie wyszywankę mogą wtedy liczyć na miłe niespodzianki jak na przykład specjalne rabaty czy drobne prezenty.

Na sroczkę kobieta zakładała spódnicę szytą z czterech kawałków materiału z których tylko jeden – przedni nie był marszczony, albo tak zwaną płachtę – trochę podobną do polinezyjskiego pareo z tym ze zrobioną z trzech kawałków materiału nie do końca ze sobą zeszytych. na to zakładano jeszcze zapaskę czyli fartuch i odpowiedni szeroki pas który podtrzymywał wszystkie elementy


Czasami do tego była jeszcze kersetka czyli długi, rozszerzany ku dołowi gorset a w chłodniejsze dni jupka czyli kaftan z długimi rękawami lub świta podobna do płaszczyka z przesuniętym w bok zapięciem. Podobnie jak u innych Słowian niezamężna panienka nosiła na głowie wianek lub ozdobę z kwiecistym wzorem natomiast mężatka czepiec lub chustę.

Soroczki noszone przez panów były krótsze niż te noszone przez panie. Pod nie zakładało się płócienne lub wełniane spodnie. Z tym że w zachodniej części Ukrainy spodnie są raczej wąskie, takie jakie najlepiej nadają się do pracy w polu i gospodarstwie, natomiast im dalej na wschód tym są one szersze, wygodniejsze podczas jazdy konnej i walki. O szerokich szarawarach kozackich już było kilka akapitów wyżej.
Żeby spodnie przypadkiem nikomu nie spadły były podtrzymywane szerokim pasem zwanym pojasem który był tak długo ze aby go założyć trzeba się było nim kilka razy owinąć dookoła. Na głowę w zależności od regionu zakładało się kapelusz albo wełnianą czapę.
Kiedy było chłodniej panowie zakładali świty podobne do tych kobiecych ale raczej w ciemnych kolorach podczas kiedy te jasne były zarezerwowane dla pań.



Co jeszcze powinniście wiedzieć o ukraińskim folklorze?

Petrykivka to znana w całej Europie technika malowania. Jej nazwa wywodzi się od nazwy wsi w rejonie której powstała. Przy jej pomocy można tworzyć obrazki, można również dekorować różne przedmioty a nawet ściany domów. Przy wykonywaniu takich malunków wykorzystuje się pędzelki ale również palce.
Ukraińska sztuka ludowa kojarzy się także z bogatą biżuterią w geometryczne wzory wykonaną z drobnych koralików oraz z pisankami. Podobno te najpiękniejsze spotyka się na Huculszczyźnie.


Ukraińska muzyka. Tak, niektórzy z was świetnie wiedzą o tym że Ukraina figuruje w pierwszej dziesiątce krajów które mogą się pochwalić najwyższą liczbą zwycięzców konkursu Eurowizji. Oczywiscie ze znacie Kalush Orchestrę, Jamalę też znacie, a może nawet i Rusłanę, choć to już trochę dawniejsze dzieje.



Wydaje mi się ze trzeba byłoby w tym miejscu wspomnieć o dwóch od dawna mieszkających w Polsce ukraińskich piosenkarkach i aktorkach. Jedną zapewne znacie, to Marina Łuczenko, żona bramkarza naszej reprezentacji Wojciecha Szczęsnego. Natomiast druga to łada Gorpienko, artystka krakowskiego Loch Camelot, ta sama która w filmie Ogniem i Mieczem śpiewała wpadającą w ucho pieśń weselną Ruta Miata. A jak już Ogniem i Mieczem to jak tu pominąć niezapomnianego odtwórcę roli Bohdana Chmielnickiego którym był ukraiński aktor Bohdan Stupka. Zresztą reżyser Jerzy Hoffman musiał być z jego gry bardzo zadowolony skoro kilka lat później powierzył mu rolę księcia Popiela w Starej Baśni.



Ale wracając do muzyki. Artyści z tego kraju często szukają inspiracji w ukraińskiej muzyce ludowej. A ta pełna jest skocznych tańców i piosenek. Niektórzy pewnie już nucą Hej Sokoły. z tym jednak trzeba być trochę ostrożnym. Bo choć ta piosenka opowiada o Zielonej Ukrainie i młodym Kozaku ta tak naprawdę stworzył ją ponad 200 lat temu polski kompozytor Maciej Kamiński. To oczywiście zupełnie nie przeszkadza w tym ze na Ukrainie również jest znana w tamtejszej wersji językowej. A kojarzycie Szczedryka? Na pewno kojarzycie, chociaż nie wiecie ze to własne to. jego angielska wersja pojawiła się kiedyś w pewnej ogólnie znanej świątecznej reklamie ogólnie znanego sklepu z meblami.

Może też słyszeliście o dumkach – tęsknych kozackich pieśniach śpiewanych przy akompaniamencie bandury. Bandura to charakterystyczny ukraiński instrument, coś jakby gitara w kształcie wielkiej gruszki.
Koniecznie trzeba też wspomnieć o sporcie. Wasi rodzice zapewne pamiętają wyczyny Sierhieja Bubki który przez długie lata nie miał sobie równych w skoku o tyczce. Pamiętają też piłkarza Andrieja Szewczenkę, utytułowanego zawodnika A.C. Milan i Chelsea. I pewnie jeszcze bokserskie sukcesy braci Witaija i Wołodymyra Kliczko.



No i została nam jeszcze kuchnia. .

Oczywiście pierwsze co przychodzi do głowy to barszcz ukraiński. Ale Ukraina słynie także z kapuśniaku którym podobno zjadano się na Zaporożu.

To blinhy, drożdżowe placki które można podawać na słodko lub na słono


No właśnie. Jak to w końcu jest z tymi pierogami Ruskie czy ukraińskie? Okazuje się że farsz do pierogów ukraińskich robi się z ziemniaków i koperku bez dodatku sera.
No i słodkości. We wschodnich regionach Polski również popularne są sękacze a na Boże Narodzenie przygotowuje się kutię Do jej głównych składników należą mak, pszenica i miód. Natomiast na weselach szczęście młodej parze ma zapewnić bogato zdobiony korowaj.


