Tym razem bierzemy się naraz za dwa kraje, Mają one ze sobą wiele wspólnego. W Austrii tak jak w Niemczech mówi się na co dzień po niemiecku, tu i tam się jodłuje. Podobieństw jest sporo, choć oczywiście są i różnice. No dobrze, zaczynamy.
Niemcy graniczą z Polską od zachodu. Powierzchnia tego kraju jest trochę, choć nie tak wiele większa od powierzchni Polski, za to liczba mieszkańców jest w Niemczech większa ponad 2 razy. Austria z Polską nie graniczy. Aby tam dotrzeć musimy jechać prze Niemcy, Czechy lub Słowacje. Nie jest to duży kraj, mniejszy od naszego prawie czterokrotnie.



Flaga Niemiec składa się z trzech poziomych pasów w kolorach czarnym, czerwonym i …no właśnie, wszyscy myślą że to żółty podczas kiedy oficjalnie jest to złoty

Istnieje kilka wersji wyjaśnienia tego co oznaczają poszczególne kolory. Niektórzy tłumaczą że opowiadają one o tym jak z mroków niewoli dzięki bohaterstwu Niemcy doszli do złotej wolności. Inni mówią o ciemnej przeszłości, żywej i aktywnej teraźniejszości i świetlanej przyszłości. A jeszcze inni jeszcze inaczej. Prawda jest taka że wszystkie te tłumaczenia zostały dopisane później a pierwotnie te właśnie kolory kolory nawiązywały do barw historycznych władców tych terenów. Równie ważnym niemieckim symbolem jest godło. Podobnie jak u nas jest w nim orzeł. Tyle że czarny i na złotym tle.
Na fladze Austrii widnieją dwa czerwone pasy i przedzielone jednym białym. Legenda mówi że podczas jednej z wypraw krzyżowych austriacki książę Leopold V Babenberg został ranny i jego tunika pokryła się krwią. jednak w miejscu gdzie książę miał założony rycerski pas pozostała biała.

Tak przy okazji dla tych którzy już czytali o Wielkiej Brytanii. Tak, to właśnie ten książę i właśnie podczas tej wyprawy na tyle poważnie pokłócił się z Ryszardem Lwie Serce że zaraz po powrocie chwytał angielskiego króla w niewolę z której niełatwo było go wykupić. Anglicy bardzo się tego wstydzą więc przez cały czas utrzymują że Ryszard owszem w niewoli był i wykupywać się musiał ale uwięzili go potężni i niedobrzy Saracenii a nie jakiś tam książę niewiele wtedy znaczącego europejskiego państewka.
Ale wróćmy do tematu. Choć rzeczywiście teraz kolej na historię. O historii Niemiec napisze więcej trochę niż Austrii a to dlatego że jest nam bliższa jako że Niemcy od zawsze byli naszymi bezpośrednimi sąsiadami. Niestety często dość kłopotliwymi. Ale od początku.

Za taki początek myślę że można uznać rok 800 kiedy to władca Państwa Franków Karol Wielki został koronowany przez papieża na cesarza. Miało to oznaczać odrodzenie zachodniej części wielkiego starożytnego Cesarstwa Rzymskiego która ponad trzysta lat wcześniej upadła pod naporem barbarzyńskich plemion. .
O tym co wtedy działo się tam gdzie dziś jest Polska wiadomo niewiele a pierwszym któremu zawdzięczamy jakiekolwiek na ten temat informacje był właśnie niemiecki mnich zwany Geografem Bawarskim. Pisał on o plemionach mających swoje siedziby na wschód od Łaby i na północ od Dunaju.
Relacje pierwszych historycznych władców formującego się dopiero polskiego państwa układały się różnie. Wojny i najazdy, przyjaźnie i sojusze przeplatały się ze sobą przez kolejne wieki, a było ich tak wiele ze jedynie wyspecjalizowany w tym temacie historyk byłby w stanie to wszystko opisać pod warunkiem zresztą że miałby bardzo dużo na to czasu.

O jednym wydarzeniu trzeba tu jednak koniecznie napisać. Rok 1226. Sprowadzenie do Polski Krzyżaków.
Trzeba by było zacząć od tego kim właściwie ci Krzyżacy byli Musicie wiedzieć że daleko na wschodzie leży Ziemia Święta. To tam ponad dwa tysiące lat temu miały kiedyś miejsce wydarzenia opisane w Biblii. Tam znajduje się Jerozolima, Betlejem, Nazaret…
I oto w średniowieczu te święte dla wszystkich Chrześcijan tereny dostały się pod panowanie Turków, Muzułmanów. Na to Kościół Chrześcijański zgodzić się nie chciał./ Tak więc w odpowiedzi na apele papieży zaczęli europejscy władcy organizować wielkie rycerskie wyprawy mające na celu odbicie Świętej Ziemi z rąk niewiernych, Cel szlachetny, a zdobyte przy okazji łupy i podbite ziemie no cóż… zawsze się przydadzą. Właśnie podczas tych wypraw powstały zakony rycerskie zrzeszające rycerzy będących jednocześnie zakonnikami. Ich celem była opieka nad odzyskanymi świętymi miejscami jak również. No i troska o ranny. jednym z tych zakon nad przybywającymi do nich licznie pielgrzymami. Jednym z tych zakonów właśnie był Zakon Szpitala Najświętszej Marii Panny Domu Niemieckiego, czyli w skrócie Zakon Krzyżacki, którego najważniejszym zadaniem była troska o rannych w walce z Turkami rycerzy niemieckich.
No dobrze, a skąd oni wzięli się w Polsce? Otóż właśnie w roku 1226 władca jednego z państewek na które Polska była wówczas rozbita (mniejsza o to dlaczego, to trochę zbyt skomplikowane żeby teraz o tym pisać) książę Konrad Mazowiecki zaprosił Krzyżaków na swoje ziemie. Liczył na troi ze bogobojni rycerze pomogą mu w podporządkowaniu sobie ziem pogańskich Prusów których ziemie graniczyły z jego państwem na północy. Bogobojnie rycerze w walce z Prusami okazali się nad wyraz skuteczni ale niestety „pożyczoną” im przez księcia ziemię bardzo szybko przejęli na własność (w bardzo brzydki sposób nabierając papieża na sfałszowany dokument) i z czasem na odebranych Prusom terenach utworzyli silne państwo, z którym od tej pory przez dobre parę wieków mieliśmy same kłopoty. I nie pomogło wiele nawet wielkie zwycięstwo sił polsko-litewskich dowodzonych przez Władysława Jagiełłę w bitwie pod Grunwaldem.
Ale jakby nie było zostawili nam po sobie kilka bardzo ładnych zamków. W tym ogromny, robiący niesamowite wrażenie zamek w Malborku gdzie niegdyś rezydował Wielki Mistrz Zakonu Krzyżackiego.

Krzyżaków z północy nie darzyliśmy więc zbytnią sympatią ale to wcale nie znaczy że dotyczyło to wszystkich Niemców W tamtych czasach relacje z tymi na zachodzie były raczej dobre a wielu niemieckich kupców i rzemieślników z powodzeniem prowadziło w polskich miastach swoje interesy. a w samych Niemczech działo się wtedy sporo ciekawych rzeczy i ciekawi ludzie tam mieszkali. Z braku miejsca o dwóch tylko napiszę.

Kiedyś książki pisało się ręcznie. Wyobraźcie sobie ze aby komuś pokazać waszą ulubiona książkę musicie ją litera po literze przekopiować gęsim piórem czy specjalnym patyczkiem. Ile zabrałoby wam to czasu? Ale Kilkaset lat temu nie było cienkich książek dla dzieci, zajmowano się poważniejszymi dziełami takimi jak na przykład Biblia. I chyba was nie zdziwi że przepisanie nawet jednej biblijnej księgi trwało dobre kilka a nawet kilkanaście lat.
Ewentualnie jeśli potrzeb było więcej kopii tego samego dzieła można było każdą jego strojne wykuć starannie w metalu tak aby potem robić z nich odbitki. Trochę to szybsze niż przepisywanie każdej kopii piórem, ale czy jednak mozolne rycie całych stron w twardym podłożu trochę was nie przeraża? Tym bardziej że istnieje ryzyko ze zamawiający z jakichś ważnych powodów wycofa się zanim zdążycie wykonać tabliczki i wtedy cała wasza praca pójdzie na marne.
Ale w końcu komuś przyszło do głowy że zamiast ryć na tablicy cała stronę można przecież na malutkich tabliczkach wyryć poszczególne litery. A po użyciu można je po [prostu poprzestawiać i już ma się gotową kolejną stronę. I kolejną. Tym kimś był niemiecki rzemieślnik Jan Gutenberg który jako pierwszy w Europie opracował czcionkę drukarską (wiele lat wcześniej na ten sam pomysł wpadli Chińczycy) Produkcja książek i wszelkich druków stała się prosta jak nigdy i zawarta w nich wiedza mogła dotrzeć do wielu ludzi. sam Gutenberg niestety nie osiągnął ze swojego wynalazku należnych mu zysków ponieważ został oszukany przez nieuczciwego wspólnika. Ale to już zupełnie inna historia.



Drugi pan nazywał się Marcin Luter. Właściwie… był księdzem. Przynajmniej na początku. W pewnym momencie jednak doszedł do wniosku że nie bardzo mu się podobają rzeczy które ówcześni księża robili. na co dzień. Takich jak na przykład sprzedaż odpustów. Czy wiecie że wtedy można było po zapłaceniu określonej sumy przez jakiś czas grzeszyć ile się tylko chciało tak aby nie było to brae pod uwagę?
Albo sprzedaż relikwii. Relikwia to jakaś rzecz która pozostawała w bliskim kontakcie ze świętą osobą. Na przykład jakaś część ubrania świętego, część jego ciała, jakiś używany przez niego przedmiot. Modlitwa przy takiej relikwii była uważana za niezwykle skuteczną. Rozmaite relikwie można więc było nabyć za odpowiednią zapłatą. Na dodatek większość z nich byłą fałszywa.
To wszystko nie podobało się Lutrowi. Podobnie jak to że księża nie mają możliwości posiadania rodziny czy że Komunia Święta udzielana jest tylko pod postacią chleba. A gdzie wino? Pewnego dnia wypisał wszystkie te rzeczy które mu się nie podobały i przybił je na drzwiach kościoła w mieście Wittenberga. I był to początek wielkiego zamieszania które ogarnęło całą Europe. Niektórzy przyznali mu racje. Inni wprost przeciwnie Dotyczyło to również władców. .Powstały nowe religie zwane protestanckimi a w wielu krajach kiedy sprawy religijne zaczęły mieszać się wz. polityką doszło do wojen i prześladowań trwających przez wiele wieków.


Ale wracamy do Polski. Przez kolejne kilkaset lat z naszymi zachodnimi sąsiadami żyliśmy raczej w przyjaźni. Przez jakiś czas nawet z jednym z państw niemieckich, a dokładnie z Saksonią łączyła nas nawet unia personalna, to znaczy że mieliśmy wspólnego władcę, a nawet dwóch władców pod rząd. Mowa o królu Auguście II Mocnym i jego synu Auguście III.
Niestety zajęci swoimi sprawami nie poświęcaliśmy wystarczającej uwagi temu, ze na północy, tam gdzie było kiedyś państwo krzyżackie rozwinęło się przez ten czas silne mocarstwo – Prusy. Niebawem razem z Rosją i Austrią zaczęło ono sięgać po nasze ziemie aż w końcu całkiem podzieliły je pomiędzy siebie. Doszło do tego że Polska na ponad sto lat zniknęła z mapy. Tę opowieść na pewno już znacie.
I tutaj właśnie w naszej historii pojawia się Austria. Jako jeden z zaborców. Jakby Austriacy zapomnieli już o tym że niecałe 100 lat wcześniej pomogliśmy im poradzić sobie z Turkami którzy podeszli już pod sam Wiedeń i nie wiadomo co by się stało gdyby nie polski król Jan III Sobieski.
Powinniście jednak wiedzieć że sytuacja Polaków którzy trafili pod panowanie Austrii była zupełnie inna niż w dwóch pozostałych zaborach. W Prusach, podobnie jak w Rosji zabraniano publicznego używania języka polskiego, zamykano polskie instytucje, a tych którzy ośmielili się przeciwstawiać bardzo surowo karano. W Galicji natomiast, czyli w zaborze austriackim Polacy mogli swobodnie mówić we własnym języku i sami zajmować się swoimi sprawami. A miłościwie nam panujący cesarz \Franciszek Józef, którego widzicie obok, cieszył się u nich powszechną sympatią.

Dochodzimy teraz do rzeczy o których trudno się pisze, ale pominąć ich nie można. Pierwsza wojna światowa zaczęła się w 1914 roku od wypowiedzenia wojny Serbii rzez Austrie po tym jak Serbia odmówiła zgody na przeprowadzenie na swoim terytorium bardzo szczegółowego śledztwa w sprawie zamachu na następcę austriackiego tronu arcyksięcia Franciszka Ferdynanda oraz jego małżonkę dokonanego w jej stolicy Sarajewie. Tak naprawdę był to jednak tylko pretekst ponieważ w rzeczywistości europejskie mocarstwa już od dłuższego czasu przygotowywały się do wojny w której każde z nich chciało osiągnąć dla siebie jakieś konkretne cele. Austria i Niemcy znajdowały się we wspólnym obozie do którego należały również Włochy a ich sojusz nabywał się trójprzymierzem. Po przeciwnej stronie znajdowało się trójporozumienie złożone z Wielkiej Brytanii, \Francji i Rosji.

Zadrugą wojną było inaczej. Tutaj główną przyczyną nie były narastające od dawna skomplikowane konflikty pomiędzy wieloma krajami ale ambicje i dążenia jednego państwa (obejmującego prócz Niemiec także Austrię która na krótko przed wybuchem wojny została do nic przyłączona) .
A właściwie wszystko kręciło się wokół jednego człowieka. Psychologowie do dziś głowią się nad tym jak to było możliwe że tak wielu ludzi udało się przekonać do robienia tak okrutnych rzeczy a tak niewielu się przeciwstawiło. Pamiętajcie że bezmyślne słuchanie złych doradców nigdy nie prowadzi do niczego dobrego.
Darujemy sobie szczegółowe opisywanie sytuacji Niemiec i Austrii zaraz po zakończeniu wojny. Dość że znalazły się one pod kontrolą państw zwycięskich a kilka lat później Niemcy podzielono na dwa państwa” Niemiecką Republikę Federalną czyli NRF i Niemiecką Republikę Demokratyczną czyli NRD.I tak pozostało na kilkadziesiąt lat zanim w końcu Niemcy zjednoczyły się ponownie.

Na razie koniec z tą historią. Teraz opisujemy stolice.
Stolicą Niemiec jest Berlin. Niegdyś podzielony wysokim murem na dwie części ponieważ przez miasto przebiegała granica pomiędzy NRF a NRD. Po zjednoczeniu mur zburzono. Pozostały jedynie niewielkie fragmenty na których uliczni artyści malują kolorowe graffiti.


najbardziej rozpoznawalnym symbolem miasta jest Brama Brandenburska. Zbudowano ją ponad 200 lat temu jako jedna z kilkunastu bram prowadzących do miasta w obrębie murów miejskich. Jako jedyna przetrwała do czasów dzisiejszych. Na jej szczycie znajduje się rzeźba przedstawiająca rydwan powożony przez Nike, boginię zwycięstwa.

Nieopodal Bramy zobaczycie 2711 betonowych bloków pomiędzy którymi można spacerować. To Pomnik Pomordowanych Żydów Europy. Liczba bloków ani forma pomnika nie jest przypadkowa. Tyle właśnie stron liczy Talmud, święta księga Żydów, zaś twórcom pomnika zależało na tym aby każdy mógł znaleźć się w jego środku i poczuć się tam miło i bezpiecznie
Wyspa Muzeów. To tam jest w Berlinie najwięcej do zwiedzania., Jeden dzień chyba nie starczy żeby zobaczyć wszystkie zgromadzone tam zbiory sztuki starożytnej oraz nowej sztuki niemieckiej.


katedra Berlińska. To tutaj odbywają się uroczyste nabożeństwa z okazji świąt państwowych a w podziemiach spoczywają dawni władcy Prus. i Brandenburgii.
To Reichstag, budynek w którym obraduje niemiecki parlament. tam tez co pięć lat odbywają się wybory prezydenta Niemiec *nie jest on wybierany tak jak u nas w powszechnych wyborach).Reichstag można zwiedzać za darmo ale wstęp mają tylko cierpliwi którym chce się stać w bardzo długich kolejkach.


Zamek Charlottenburg otoczony pięknymi ogrodami, zbudowany kiedyś przez króla Prus Fryderyka Wielkiego dla jego małżonki znajduje się w cichej, spokojnej dzielnicy na przedmieściach Berlina.
Uwaga. Zmieniamy kierunek. Przenosimy się teraz do Wiednia, stolicy Austrii
Obok widzicie pałac cesarski Hofburg. A właściwie tylko jego część, ponieważ cały nie zmieściłby się na zdjęciu. Jest taki wielki ponieważ istniał zwyczaj że żaden kolejny cesarz nie może mieszkać w apartamentach swoich poprzedników i trzeba dobudować dla niego nowe. No więc dobudowywano….i dobudowywano.

Dzisiaj mieszka i urzęduje tam prezydent Austrii ale nie potrzebuje aż ta dużej siedziby dlatego swobodnie mieści się tam jeszcze kilka instytucji które mo zna zwiedzać, na przykład zabytkowe komnaty cesarskie, słynący z przepychu skarbiec, muzeum cesarzowe poświęcone żonie cesarza Franciszka Józefa, cesarzowej Sissi. Jest nawet Hiszpańska Szkoła Jazdy na której treningi i pokazy przychodzą tłumy. Dlaczego Hiszpańska, skoro to Austria? Ponieważ właśnie z hiszpańskiej Andaluzji sprowadzono dla cesarza najlepsze konie oraz ich opiekunów.

Na lato rodzina cesarska przenosiła się do pałacu Schönbrunn położonego z dala od centrum. w otoczeniu parku i pięknych ogrodów. W skład kompleksu p[pałacowego wchodzi te najstarszy w Europie ogród zoologiczny, oranżeria oraz labirynt z idealnie przyciętych krzewów w którym naprawdę łatwo się zgubić,

W Wiedniu jest jeszcze trzeci pałac. Nazywa się Belweder. Kiedyś zamieszkiwali tam niektórzy członkowie rodziny cesarskiej/ Przechowywano tam również cesarskie kolekcje obrazów. Dlatego dziś mieści się tam znane muzeum sztuki w którym nie brakuje dzieł wielkich europejskich malarzy.
Oczywiście żadne średniowieczne europejskie miasto, a tym bardziej stolica nie może się obyć bez pięknej gotyckiej katedry. Więc i w Wiedniu katedra owszem jest, i to jaka! Katedra św Szczepana jest jedną z najbardziej okazałych i najbardziej znanych w Europie. W jej wieżach wiszą aż 22 wielkie dzwony a w podziemiach znajdują się grobowce dawnych władców Austrii.


Pałace i katedry ś oczywiście bardzo ważne, ale najważniejszą atrakcją Wiednia dla każdego turysty w waszym wieku jest oczywiście Prater.
Niektóre atrakcje tego jednego z najstarszych na świecie parków rozrywki mają już sporo ponadto lat i nadal działają (oczywiście były przez ten czas wielokrotnie remontowane. Aby wejść na Prater nie trzeba kupować żadnych biletów wstępu, płaci się natomiast osobno za korzystanie z każdej z atrakcji. To dobra wiadomość dla tych którzy chcieliby przede wszystkim pooglądać, gorsza dla tych którzy wszystko chcieliby wypróbować.
Wiedeń to także raj dla miłośników muzyki klasycznej. Wielu z nich marzy aby wybrać się na spektakl do słynnej wiedeńskiej opery. Lub posłuchać na żywo koncertu uznanej na świecie orkiestry wiedeńskiej filharmonii.



To trzej wielcy kompozytorzy określani wspólną nazwą klasyków wiedeńskich.” Joseph Haydn, Wolfgang Amadeusz Mozart oraz Ludwig van Beethoven.W Wiedniu można nie tylko słuchać ich muzyki ale także zwiedzać ich mieszkania i pracownie.
Czy wiecie że Wolfgang Amadeusz Mozart wykazywał niespotykany talent muzyczny już jako małe dziecko? Mając 5 lat komponował już menuety a jako 8 letni chłopiec napisał swoją pierwszą symfonie. Symfonia to duży utwór muzyczny wykonywany przez cała orkiestrę.
Ludwig van Beethoven w przeciwieństwie do dwóch pozostałych panów nie był Austriakiem lecz Niemcem ale najważniejsze lata swojego życia spędził w Wiedniu. W tworzeniu wielkich dzieł muzycznych nie przeszkadzało mu nawet to że wieku około 30 lat zaczął tracić słuch a kilkanaście lat później był już całkowicie głuchy. Nigdy więc nie usłyszał swojej IX symfonii której fragment znany jako Oda do Radości jest dziś hymnem Europy.

Oprócz klasyków wiedeńskich trzeba napisać w tym miejscu jeszcze o dwóch panach. No dobrze, wystarczy zapamiętać nazwisko tylko jednego z nich. A to dlatego że oboje nazywali się dokładnie tak samo” Johann Strauss. Ojciec i syn.

Johann Strauss ojciec pisał walce, polki i marsze. Na pewno znacie jego Marsz Radetzky’ego tradycyjnie wykonywany od dawna przez orkiestry cyrkowe. Johann Strauss syn również zasłynął jako autor walców i polek (każdy chyba słyszał jego walc Nad Pięknym Modrym Dunajem) ale napisał także kilka przebojowych operetek. Operetka to trochę lżejsza forma opery w której melodie są weselsze i oprócz śpiewania trochę się też mówi.
Od muzyki klasycznej płynnie przechodzimy do muzyki ludowej W Polsce i w ogóle w świecie najbardziej znany jest folklor Austrii oraz południowej części Niemiec. Niemcy północne są pod tym względem dla nas bardziej tajemnicze. Typowa niemiecka kapela ludowa gra przede wszystkim na akordeonie i instrumentach dętych a ich muzyka jest lekka i wpadająca w ucho. Aby zabawa była jeszcze lepsza tancerze uderzają otwartymi dłońmi o uda, kolana i stopy.
No i co \z tym jodłowaniem? Dla nie wtajemniczonych to bardzo charakterystyczny sposób śpiewania w którym bardzo szybko po sobie wykonuje się wysokie i niesie dźwięki. Wiem .że nic wam to nie mówi, najlepiej po prostu sobie znaleźć i posłuchać. Taki śpiew jest typowy przede wszystkim dla Austrii i Bawarii. Niesie się daleko po górach i pasterze mogli bez problemu się w ten sposób nawoływać nawet z dużych odległości.
Niemieckie i austriackie tradycyjne stroje oczywiście wszyscy kojarzą z krótkimi spodniami i kapeluszami. Panie natomiast tradycyjnie nosiły proste spódnice i gorsety oraz białe bluzki. Oczywiście wszystko to trochę się zmienia w zależności od regionu. Niektóre okolice słyną z pięknych haftów i ko0ronekj.



Ważnym elementem kultury jest również kuchnia. Typowe niemiecka i austriacka kuchnia kojarzy się przede wszystkim z daniem mięsnymi (kotlety, sznycle oraz rozmaite kiełbasy i kiełbaski), potrawami z ziemniaków (na czele z ogólnie znaną sałatką ziemniaczaną) i kapusty. Niemcy lubią także różne rodzaje klusek i dań warzywnych. Bardziej niż u nas popularne są szparagi. Niemcy znają kilkaset różnych gatunków chleba i bułek.



W kuchni niemieckiej i austriackiej nie brakuje słodkości. na obiad je się czasem naleśniki lub knedle z owocami a na deser ciasta pośród których największa klasyka to apfelstrudel czyli strucla z jabłkami. Przy bardziej uroczystych okazjach wypieka się pączki nadziewane owocowymi konfiturami. Austriacy są znani z wyśmienitych deserów takich ja sernik po wiedeńsku czy wiedeńskie kremówki a także czekoladowy torcik Sachera. Picia kasty nauczyli się od Turków ale z czasem opracowali własny sposób jej przygotowywania.



Z czym jeszcze kojarzą się Niemcy i Austria? Z baśniowymi zamkami. Niektóre z nich są bardzo stare tak jak zamek Hohenzollern w niemieckiej Badenii0Wittenbergii lub Kreuzenstein w pobliżu Wiednia w Austrii


Ale ten chyba najbardziej rozpoznawalny wcale taki stary nie jest. Neuschwanstein w Barawii został zbudowany około 150 lat temu przez bawarskiego króla Ludwika II Szalonego. Jeśli kojarzy wam się on z zamkiem z czołówki filmów Disneya to dobrze ponieważ to właśnie on tam figuruje.
Zamek niestety nigdy nie został ukończony ponieważ król zmarł prze zakończeniem budowy a nowi właściciele już kilka tygodni po śmierci króla udostępnili go turystom aby spłacić zaciągnięte na jego budowę długi. A czym takim Ludwik zasłużył sobie na przydomek Szalonego? Otóż właśnie tym że zamiast zajmować się sprawami popadającego w coraz większy kryzys kraju uciekał w wymyślony basniowo0mityczny świat wydając ogromne sumy na budowanie zamków i organizowanie przedstawień oper które komponował dla niego jego nadworny kompozytor Ryszard Wagner. Poddanym króla oczywiście niezbyt się to podobało ale dzięki temu Niemcy zawdzięczają mu jedna ze swoich najpopularniejszych atrakcji turystycznych oraz jedne z najczęściej wystawianych na światowych scenach dzieł operowych.
Jakie są jeszcze inne skojarzenia. całe mnóstwo. Szybkie samochody, niezawodny sprzęt… Czy wiedzieliście że to wszystko marki niemieckie?






A to austriackie



Została nam jeszcze literatura. Cóż, być może nigdy nie dowiedzielibyście się o czerwonym kapturku, Roszpunce ani Jasiu i Małgosi gdyby nie bracia Jakub i Wilhelm Grimm. Baśni które ukazywały się pod ich nazwiskami nie wymyślali sami ale spisywali je podróżując po niemieckich wsiach.

Pewnie znacie też wesołą Heidi z książki Johanny Spyri która z alpejskiej wioski trafiła do bogatego domu we Frankfurcie jako towarzyszka zabaw niepełnosprawnej Klary.