Aby znaleźć Hiszpanię na mapie Europy trzeba patrzeć na lewą stronę, czyli tam gdzie na mapie jest pokazany zachód. Właśnie tam, na zachodnim krańcu kontynentu znajduje się Półwysep Iberyjski a Hiszpania zajmuje jego większą część.

Klimat Hiszpanii jest gorący i słoneczny. Turyści liczbie przybywają na liczne malownicze plaże, zwłaszcza te położone na wschodnim i południowym wybrzeżu oraz na położonych niedaleko wyspach Balearach. Majorce, Minorce i Ibizie. Oto widoki z Costa Brava niedaleko granicy francuskiej, Costa del Sol w pobliżu Cieśniny Gibraltarskiej oddzielającej Hiszpanie od Afryki oraz Son Saura na Majorce




Flaga Hiszpanii składa się z trzech poziomych pasów. Podobno środkowy żółty pas, który jest najszerszy ma oznaczać piasek areny do walki z bykami, a dwa węższe czerwone pasy – krew byka i torreadorów. W środkowej części flagi znajduje się godło Hiszpanii którego najbardziej widoczne elementy to herby czterech dawnych królestw: Kastylii, Leonu, Aragonii i Nawarry oraz królewska korona.
To obecnie panująca hiszpańska rodzina królewska: król Filip VI, królowa Letycja oraz ich córki: następczyni tronu Eleonora i Zofia


Stolicą Hiszpanii jest Madryt. Znajduje się tam jedno z najważniejszych muzeów na świecie – muzeum Prado. Mieści ono kilkadziesiąt tysięcy dzieł sztuki, w tym największa kolekcja malarstwa hiszpańskiego.
Jak na stolicę przystało Madryt może się tez pochwalić pałacem królewskim. Pałac można zwiedzać, odbywają się w nim również ważne spotkania i uroczystości z udziałem króla. Rodzina królewska nie mieszka tam jednak na stałe, a w mniejszym i skromniejszym zamku w innej części miasta


Drugim co do wielkości hiszpańskim miastem jest Barcelona. Tak, wiem o czym pomyśleliście, ale o tym za chwilę:) Wizytówką miasta jest kościół Sagrada Familia zaprojektowany przez bardzo znanego barcelońskiego architekta Antonio Gaudiego, który był także autorem projektów wielu innych budynków w tym mieście. Budowa Sagrada Familia rozpoczęła się w 1882 roku i…nadal trwa. Juz od 140 lat.
A to już Camp Nou. Niektórzy twierdzą ze stadion FC Barcelona oraz znajdujące się przy nim muzeum tego klubu to najliczniej zwiedzane miejsca w Barcelonie.

Oprócz Madrytu i Barcelony w |Hiszpanii jest jeszcze bardzo wiele ciekawych miejsc, w których odbija się wyjątkowo bogata historia tego kraju.

W starożytności półwysep Iberyjski znajdował się pod panowaniem rzymskim. Do najbardziej znanych ocalałych z tych czasów zabytków należą teatr rzymski i świątynia Diany w mieście Merida.

Średniowiecze w Hiszpanii upływało pod znakiem rekonkwisty. To znaczy nieustannych walk mających na celu odbijanie kolejnych terenów z rąk Arabów którzy zajęli Półwysep w VIII wieku (około 700 lat temu) Wielu ludzi nie szukałoby najważniejszych muzułmańskich zabytków akurat w tej części świata, a jednak to właśnie w Hiszpanii znajdują się tak wspaniałe arabskie budowle jak pałac w Alhambra w Grenadzie czy wielki meczet w Kordobie. W obawie przez muzułmańskimi najeźdźcami chrześcijańscy władcy otaczali najważniejsze twierdze solidnymi murami obronnymi. Dziś do najlepiej zachowanych należą te które można zobaczyć w mieście Avila,.





Będąc przy średniowiecznej Hiszpanii warto byłoby wspomnieć o drogach św. Jakuba. Będąc na wycieczce w niektórych miejscowościach w pobliżu Krakowa (między innymi Piekary, Mników, Czułów, Liszki) oraz w samym Krakowie możecie zauważyć charakterystyczny symbol muszli św. Jakuba. To znak że znajdujecie się na jednej z rozsianych po całej Europie i nie tylko dróg którymi przez setki lat pielgrzymi podążali do znajdującej się w hiszpańskiej Galicji miejscowości Santiago di Compostella aby pomodlić się u grobu św. Jakuba – jednego z Apostołów.
Tradycyjne po szlakach św Jakuba pielgrzymuje się pieszo. Pielgrzym powinien wszystko co jest mu w drodze potrzebne zmieścić w bagażu który poniesie na swoich plecach. Przebycie całej drogi zajmuje kilka tygodni lub miesięcy i oczywiście nie jest łatwe, tym bardziej że powinno się wyruszać w drogę samotnie. Mimo to w dawnych czasach takie wędrówki były bardzo popularne. na szczęście można było liczyć na pomoc w mijanych po drodze klasztorach a im bliżej celu tym większa była szansa na spotkanie towarzysza zdążającego w tym samym kierunku. Dzisiaj nadal zdarzają się śmiałkowie wyruszający na szlaki św. Jakuba, jednak większość z nich nie planuje przejścia całej trasy a tylko jej niewielkiego fragmentu. Wtajemniczeni znają miejsca w których można po okazaniu znaku muszli bezpłatnie lub tanio przenocować.


A to już Krzysztof Kolumb i jego wyprawa. Tylko co on tutaj właściwie robi skoro był Włochem? Ale po kolei. Ponad 500 lat temu w Europie kwitł handel towarami sprowadzanymi z dalekiej Azji, między innymi z z Indii. Niestety wszystko skomplikowało się kiedy ważne tereny po drodze opanowali Turcy. Wyprawy handlowe stały się bardzo niebezpieczne a w dodatku Turcy wymagali od przejeżdżających kupców wysokich opłat celnych. Dlatego niektórzy zaczęli myśleć o poszukaniu innej, morskiej drogi do Indii dzięki której można byłoby omijać ziemie zajęte przez Turków.
Plan Kolumba był prosty. Jeśli Ziemie rzeczywiście jest okrągła (czego wtedy nie wszyscy jeszcze byli pewni) to wypływając z Europy i płynąc przez cały czas na zachód można opłynąć ją cała i w końcu dotrzeć do Indii. Założenia były dobre, dziś wiemy jednak że Kolumb nie wziął pod uwagę jednaj bardzo ważnej rzeczy. Nie przyszło mu do głowy że po drodze do Azji coś jeszcze może się znajdować. I to nie byle co, ale dwa wielkie kontynenty.
Aby plan mógł zostać zrealizowany potrzebne były statki wraz z załogą oraz niemałe pieniądze na ich wyposażenie. Kolumb najpierw zwrócił się o nie najpierw do władcy Portugalii, ponieważ tam właśnie mieszkał na stałe choć pochodził z włoskiej Genu. Nie udało mu się go jednak przekonać do sfinansowania tak ryzykownego przedsięwzięcie. Dopiero król i królowa hiszpańskiej Kastylii zgodzili się pomóc. Oczywiście w tej sytuacji było jasne że wszelkie ewentualnie odkryte ziemie i zdobyte skarby przypadną Hiszpan. Właśnie dlatego w większości krajów Ameryki Południowej oraz w Meksyku do dziś mówi się po hiszpańsku.


Przy okazji warto wymienić tutaj jeszcze jednego wielkiego żeglarza. Co prawda on również nie był Hiszpanem, lecz Portugalczykiem ale w służbie króla Hiszpanii. Był nim Ferdynand Magellan. To jemu (a właściwie jego załodze, ponieważ on sam zginął w trakcie wyprawy) udało się to, co planował Kolumb, to znaczy opłyniecie dookoła całej kuli ziemskiej i odnalezienie po drodze nowej, okrężnej morskiej trasy do Azji.

Nie będziemy się zajmować dalszą historią Hiszpanii i przejdziemy teraz do innych rzeczy które kojarzą się z tym krajem.
No i tu od razu pojawia się problem. Dla wielu ludzi pierwszym skojarzeniem jakie od razu im się nasuwa jest corrida czyli walki torreadorów z bykami. Jednak w samej Hiszpanii ten temat jest obecnie bardzo kontrowersyjny. To znaczy że wielu ludzi je popiera, ale również wielu jest przeciw.

Z jednej strony stają ci, którzy mówią o tym jak bardzo ważne są takie walki dla hiszpańskiej tradycji i kultury oraz jak wielu turystów przyciągają, z drugiej jednak znajdują się obrońcy praw zwierząt, którzy domagają się ich zakazania.

Inną odwieczną tradycją w której również biorą udział byki są gonitwy organizowane podczas festiwalu Sanfermines w czasie których chętni śmiałkowie (których pomimo niebezpieczeństwa nie brakuje) gonią się ze stadem krów i byków po uliczkach miasta Pampeluna.
Ach, te ich festiwale… Napiszę jeszcze o dwóch które również są szeroko znane i również mogą nam się wydawać trochę….niecodzienne.
Falles de Valencia to święto obchodzone co roku na początku marca w Walencji. Z myślą o jego trwających przez kilka dni obchodach mieszkańcy miasta już o wiele wcześniej przygotowują ogromne rzeźby z drewna i kartonu które ustawiają na ulicach i placach po to by w ostatnia noc festiwalu wszystkie je podpalić i bawić się radośnie w blasku płomieni. Tradycja ta pochodzi od zwyczaju robienia wiosennych porządków i pozbywania się starych rzeczy aby zrobić miejsce na nowe., nowe.



Również niedaleko Walencji w miejscowości Buflol w sierpniu odbywa się La Tomatina. Na początku ochotnicy wspinają się na wysmarowany masłem słup na szczycie którego znajduje się hiszpańska szynka. Właściwa zabawa rozpoczyna się jednak dopiero w momencie kiedy któremuś z nich się to uda. Wtedy na plac wjeżdżają ciężarówki wypełnione tonami pomidorów. I…po chwili bitwa trwa już w najlepsze.



No to jak już jesteśmy przy pomidorach to teraz może coś o kuchni. Typowe dla Hiszpanii są tapas czyli przekąski. Specjalne tapas bary można tam spotkać na każdym kroku. Bo przecież jeśli ktoś jest głodny ale tylko trochę to wcale nie musi udawać się do restauracji i zamawiać obfity posiłek na który trzeba długo czekać i sporo za niego zapłacić. Do p[popularnych tapas należą pieczone ziemniaki, pocięte w plasterki wędliny lub warzywa, oliwki, owoce morza oraz najróżniejsze kanapki.
W polskich sklepach można coraz częściej kupić mniej lub bardziej autentyczną hiszpańską szynkę. Ta tradycyjna powinna pochodzić tylko z jednego gatunku półdzikiej świni i zanim trafi do sklepu dojrzewać w określonych warunkach przez kilkanaście miesięcy.


Do klasyki kuchni hiszpańskiej należy paella 0 długo gotowana potrawa z ryżu do którego dodaje się owoce morza, mięso kurczaka oraz warzywa


Gazpacho to rodzaj zupy pomidorowej na zimno z dodatkiem świeżego ogórka i papryki.
Hiszpańska tortilla nie jest podobna do bardziej znanej w Polsce wersji meksykańskiej. Z wyglądu bardziej przypomina p pizzę. To gruby placek z jajek i pociętych w kawałki ziemniaków.


I na deser churros -podłużne ciasteczka podawane tradycyjnie z gorąca czekoladą.
Tyle o kuchni, Teraz będzie o strojach, muzyce i tańcu. Wielu ludzi myśląc o hiszpańskim folklorze wyobraża sobie panie w falbaniastych sukniach tańczące flamenco. Mają rację, ale tylko częściowo. Taniec flamenco wywodzi się z kultury andaluzyjskich Cyganów. I to tylko tam te falbany.




A wachlarze? Wachlarze tak. Podpatrzyli je na wschodzie hiszpańscy podróżnicy i szybko zyskały sobie popularność w całym kraju. Trudno się temu dziwić biorąc pod uwagę panujący tam klimat. Istniał nawet specjalny kod za pomocą którego dziewczyny mogły posługując się wachlarzem ukradkiem przekazywać sygnały chłopcom. Oczywiście wachlarz hiszpański wygląda zupełnie inaczej niż chiński czy japoński.
Najczęściej tradycyjny strój Hiszpanki składa się z szerokiej spódnicy bez falban, ale za to z fartuchem, bluzki, gorsetu i chusty okrywającej ramiona której końce są zawiązane z tyłu na plecach lub włożone do spódnicy. Odpowiedni strój dla Hiszpana to długie lub krótsze ciemne spodnie, biała koszula, szeroki pas, kamizelka i czasami kapelusz. Ale tak naprawdę to tez nie do końca jest tak bo przecież w przypadku tak dużego kraju folklor poszczególnych regionów musi się od siebie różnić. Ktoś kto kto przypadkiem trafi na występ ludowego zespołu z mniej znanych północnych części Hiszpanii może się mocno zdziwić jak bardzo to co widzi różni się od tego co sobie wyobrażał.



W tradycyjnej hiszpańskiej muzyce słychać przede wszystkim gorące rytmy strunowych instrumentów szarpanych takich jak gitary , mandoliny czy bandurie.
No i te kastaniety. To dwie takie małe miseczki na sznurku zakładane na palce na których tancerze wystukują rytm w czasie tańca.


Właśnie dlatego hiszpańskie tańce wydają mi się takie trudne. Niby rytm jest wyraźny ale nie dość że muzyka gra tak szybko to trzeba pamiętać jednocześnie o rękach, nogach i jeszcze kastanietach. Jak oni dają radę się w tym połapać?
Od kultury ludowej, czyli tego co tworzyło się samo głownie na wsiach i w małych miasteczkach szybciutko przechodzimy do tak zwanej kultury wysokiej, czyli od tego co celowo tworzyli na dworach i salonach wykształceni artyści. A z tych najbardziej znani są w świecie hiszpańscy malarze.

El Greco pojawił się w Hiszpanii około 450 lat temu. El Greco to nie jego imię i nazwisko ale przydomek nadany mu dlatego że przywędrował z Grecji. Oto jeden z jego licznych słynnych obrazów. Ten akurat przedstawia Świętą Rodzinę. Spróbujcie zgadnąć gdzie na nim znajduje się źródło z którego pada światło. Trudno, prawda? Wygląda to tak jakby padało ono ze wszystkich stron. To właśnie jedna z cech typowych dla tego artysty. Poza tym jest on znany z dość odważnego łączenia kolorów i używania barwnych plam . Wszystko to dodaje jego obrazom dynamiki. To znaczy że na obrazie coś się dzieje. Osoby nie wyglądają na znudzone a przyroda na spokojną i nieruchomą.
Kilkadziesiąt lat później na hiszpańskim dworze tworzył Diego Velazquez, nadworny malarz króla Filipa IV. Specjalizował się w malowaniu portretów. To jeden z jego najbardziej znanych obrazów zatytułowany Panny Dworskie. Widać na nim córkę króla w otoczeniu jej dwórek.

I jeszcze dwóch malarzy współczesnych. To znaczy takich, którzy zżyli i malowali nie tak dawno. Mogliby ich spotkać wasi dziadkowie, a może nawet rodzice.

Salvador Dali należał do surrealistów, grupy malarzy których trochę trudno zrozumieć. Najprościej można powiedzieć że chodziło im o to żeby przedstawić świat w taki sposób w jaki człowiek mógłby go sobie wyobrażać gdyby wyłączyć działanie rozumu, który podpowiada co jest możliwe a co nie. Świat w ich obrazach jest podobny do snu. Najbardziej znanym obrazem Salvadora Dali jest Trwałość pamięci.
Pablo Picasso był z kolei jednym z twórców kubizmu. Kubiści próbowali namalować przedstawianą osobę lub przedmiot w taki sposób jakby patrzyli na każdą jago część osobno i to na dodatek na każdą z innej strony. Wychodziło im to trochę tak jakby założyli jakieś dziwne okulary.




Co do literatury, to ta hiszpańska nie jest raczej u nas zbyt popularna. Ale być może słyszeliście o dzielnym Don Kiszocie z La Manchy. Dorośli znają go na pewno.
Bohater książki Miguela de Cervantesa to szlachcic, któremu po przeczytaniu wielu średniowiecznych rycerskich opowieści zaczęło wydawać się że sam jest rycerzem. Wyrusza więc w świat aby przeżywać fantastyczne przygody biorąc napotkanych ludzi, zwierzęta i przedmioty za baśniowe postacie i stwory. W czasie jednej z nich atakuje kilka wiatraków w przekonaniu że są one olbrzymami.