Australia leży na południowej półkuli, na południowy wschód od Azji (czyli na mapie w dół i w prawo). Jest to jedyny kraj na świecie który zajmuje cały kontynent. Dzięki temu na pewno można ją uznać za kraj wyjątkowy, nawet biorąc pod uwagę że jest to najmniejszy ze wszystkich kontynentów.

Pomyślicie że takie państwo musi z pewnością być bardzo duże. Rzeczywiście Australia jest jednym z największych krajów świata. Zajmuje pod tym względem szóste miejsce. Jest 24 razy większa od Polski. A jednak w całej Australii mieszka mniej osób niż w Polsce. I to aż o jedną trzecią.
A wszystko przez klimat. Wysokie temperatury i bardzo mała ilość opadów sprawiają że w zdecydowanej większości kraju warunki nie bardzo zachęcają do zamieszkania. Środkową część pokrywają pustynie i półpustynie. Im dalej od centrum tym klimat jest łagodniejszy a roślinność bardziej bujna. Pustynie zmieniają się w stepy i sawanny, czyli wielkie równiny porośnięte głównie trawami i krzewami wśród których przechadzają się zwierzęta. Nadal jednak trudno tam spotkać człowieka. Istnieją tam jedynie niewielkie osady oddalone od siebie nawzajem o setki kilometrów.
Dużych miast jest w Australii naprawdę niewiele i niemal wszystkie znajdują się na wybrzeżach. Jest tam znacznie mniej gorąco i sucho, chociaż wciąż o wiele słoneczniej niż u nas. Również tamtejsze gleby lepiej nadają się do uprawy roślin niż te w innych częściach kraju, co w czasach kiedy miasta te powstawały było bardzo ważne. W pobliżu morza mieszka 9 na 10 mieszkańców Australii.
Najbardziej zaludnione jest wschodnie wybrzeże kontynentu , gdzie znajdują się dwie naprawdę wielkie aglomeracje: Sydney i Melbourne. Tylko w tych dwóch miastach mieszka aż połowa wszystkich Australijczyków. Każde z nich jest ponad 3 razy większe od Warszawy i ponad 7 razy większe od Krakowa.
Na wschód od Australii znajduje się wiele wysp na których znajduje się szereg małych wyspiarskich państewek. Wspólnie nazywa się je Oceanią. Największe państwa Oceanii to Papua Nowa Gwinea i Nowa Zelandia.
Tym razem zaczniemy od historii ponieważ że jej znajomość pozwala lepiej zrozumieć. Ale nie martwcie się, nie będzie długo ponieważ historia Australii, przynajmniej takiej jaką dzisiaj znamy nie jest długa. Liczy zaledwie jakieś 300, może 400 lat.

Dawni Europejczycy chętnie pływali po nieznanych wodach w poszukiwaniu nowych ziem, których wcześniej jeszcze nie znali. Nie byłoby w tym nic złego gdyby nie to że kiedy już gdzieś dotarli mieli zwyczaj od razu uznawać nowy ląd za swoją własność nie zwracając uwagi na tych którzy mieszkali już tam wcześniej
No bo przecież ktoś już tam mieszkał. Tak jak pierwotnymi mieszkańcami Ameryki byli Indianie, tak w przypadku Australii byli to Aborygeni. Wyglądali mniej więcej tak jak na zdjęciu powyżej. Natomiast zdjęcie po prawej przedstawia Maorysów – pierwotnych mieszkańców Nowej Zelandii

Pierwszymi Europejczykami którzy dotarli do Australii byli Holendrzy. Ich statki przybiły do tutejszych brzegów w siedemnastym wieku, czyli około 400 lat temu. Uznali jednak tę ziemię za niezbyt wartą uwagi a nawet przeklętą. Idealne miejsce do życia wyobrażali sobie na pewno jako żyzną dolinę z bogatą roślinnością na urodzajnej, dobrze nawodnionej ziemi. Nic więc dziwnego że nie spodobał im się kraj pokryty przez pustynie i sawanny, Zostawili go więc w spokoju. Spokój ten trwał przez kolejne 100 lat do czasu kiedy w Australii pojawili się Brytyjczycy. Brytyjscy dostojnicy zapewne bardzo ucieszyli się w odkryć jakich dokonała ekspedycja dowodzona przez Jamesa Cooka. Nowe zdobycze mogły okazać się bardzo cenne. A jeszcze bardziej zyskały na znaczeniu kiedy zaledwie kilka lat później monarchia brytyjska utraciła swoje kolonie w Ameryce Północnej które wywalczyły sobie niepodległość i stały się Stanami Zjednoczonymi Ameryki.
Na początku jednak Brytyjczykom również nie spieszyło się zbytnio do zakładania w Australii (która wtedy jeszcze wcale nie nazywała się Australią) swoich kolonii. Ale znaleźli inny sposób aby ją pożytecznie wykorzystać.

Czy ktoś chciałby zostać wysłany do nieznanej, zamieszkanej przez dzikich otoczonej oceanem krainy na drugim końcu świata o której na dodatek mówi się że jest przeklęta? Raczej niewielu. Ale za to jest to świetne miejsce gdzie można byłoby za karę umieszczać przestępców których porządni obywatele woleliby się pozbyć.
Tak więc przez ponad 50 lat nowy kontynent służył Brytyjczykom jako więzienie. W tym czasie okazało się że jednak można tam znaleźć miejsca które znacznie bardziej przypominały to czego szukali Europejczycy i wśród wolnych ludzi znaleźli się pierwsi śmiałkowie gotowi na dobrowolną przeprowadzkę. A ich liczba znacznie wzrosła kiedy w latach 50-tych XIX wieku (czyli około 170 lat temu) w Australii odkryto złoża złota.
Powstało kilka kolonii które z czasem zdecydowały się zawrzeć ze sobą związek. Uchwalono wspólną konstytucję i zdecydowano o budowie nowej stolicy. W przeciwieństwie do Amerykanów mieszkańcy Australii nie myśleli jednak o tym aby uniezależnić się od Wielkiej Brytanii. Po prostu nie mieli po co. Brytyjska królowa Wiktoria a potem jej następcy niczym poważnym im się nie narazili a raczej chętnie służyli pomocą.
Kiedy więc Australia wywalczyła sobie niepodległość? Na pewno się zdziwicie ale… nigdy. Do dziś nie ma tam prezydenta ani własnego australijskiego króla a głową państwa jest tam nadal władca Wielkiej Brytanii. Tyle że z czasem brytyjscy królowie i królowe mieli tak naprawdę coraz mniej do powiedzenia i bardziej lub mniej chętnie musieli zgadzać się na to że Australijczycy odbierali im prawo do decydowania o kolejnych sprawach i przyznawali je sobie.
Dziś sytuacja wygląda tak. Król Wielkiej Brytanii jest jednocześnie królem Australii a ponieważ nie jest w stanie poświęcić wiele czasu na zajmowanie się jej sprawami (bo przecież musi zajmować się sprawami Brytanii) reprezentuje go tam urzędnik zwany Generalnym Gubernatorem. Kiedyś taki Gubernator rzeczywiście miał dużą władzę a o tym kto nim zostanie decydował władca. Obecnie król tylko mianuje kandydata którego przedstawia mu australijski premier a mianowany w ten sposób Gubernator i tak nie może samodzielnie podejmować żadnych ważnych decyzji a jedynie współpracować z australijskim rządem i parlamentem i zatwierdzać to o co zostanie poproszony.
Teraz wreszcie przyszedł czas na flagę. Wiadomo już dlaczego jej znaczną część zajmuje flaga brytyjska. Teraz trzeba tylko krótko opisać pozostałe elementy.

Tak więc ta gwiazda pod Union Jackiem (flagą W. Brytanii) oznacza sześć stanów i dwa federalne (nie należące do żadnego stanu) terytoria na które podzielona jest Australia. Gwiazda ma siedem ramion ponieważ jedno z nich symbolizuje oba terytoria federalne jednocześnie. Pozostałe pięć gwiazdek to Krzyż Południa – gwiazdozbiór którego z Polski niestety nie zobaczycie podobnie jak z żadnego innego kraju Europy ponieważ jest widoczny tylko na półkuli południowej. Kraje leżące na tej półkuli są z tego bardzo dumne i często umieszczają go na swoich narodowych symbolach.
Godłem Australii jest tarcza herbowa ze znakami wszystkich stanów podtrzymywana przez kangura i strusia emu


A to flaga Nowej Zelandii. Jest bardzo podobna. Tutaj również znajduje się Union Jack i Krzyż Południa. Nie ma tylko siedmioramiennej gwiazdy.
Jak pewnie się domyślacie również w Nowej Zelandii oficjalną głową państwa jest brytyjski monarcha a jej historia była bardzo podobna do historii Australii. Przez pierwsze sto lat brytyjscy osadnicy nie mieli tu łatwego życia z powodu ciągłych konfliktów z Maorysami którzy nie chcieli się pogodzić z tym że obcy przybysze panoszą się na ich wyspie. W końcu udało się jednak osiągnąć porozumienie pomiędzy przedstawicielami Wielkiej Brytanii a wodzami maoryskich plemion w którym Brytyjczycy zgodzili się uznać prawa pierwotnych mieszkańców do ich ziemi i nadać im prawa równe tym które mieli sami. .
Jakie miasto jest stolicą Australii? Wielu ludzi zapewne od razu z przekonaniem powiedziałaby że Sydney lub Melbourne. I nie każdy wie że prawdziwa stolica nazywa się Canberra i liczy 11 razy mniej mieszkańców niż każde z dwóch największych miast. Dziwne, prawda?

Przecież stolica jest zazwyczaj największym miastem w kraju, w ostateczności jednym z największych miasto w kraju. Ale co robić kiedy dwa wielkie i bardzo znaczące miasta zacięcie rywalizują ze sobą o to któremu z nich ten zaszczyt się bardziej należy a każde z nich ma swoje racje i żadne nie chce ustąpić drugiemu? Australijczycy uznali że jedynym wyjściem jest zbudowanie nowej stolicy zupełnie od początku. I tak właśnie powstała Canberra.

Stolicą Nowej Zelandii jest miasto Wellington. Podobnie jak Canberra nie jest ono największym miastem swojego kraju, ma 7 razy mniej mieszkańców niż dawna stolica Auckland.
Teraz atrakcje turystyczne. Cóż Australia nie jest krajem zbytnio nastawionym na turystykę. Liczba zagranicznych gości odwiedzających ją każdego roku jest kilka razy mniejsza niż w Polsce. Nic dziwnego ponieważ z większości miejsc na świecie jest tam po prostu bardzo daleko i zorganizowanie takiej wyprawy jest niełatwe i kosztowne. Jednak przewodników po tamtejszych atrakcjach jest w Internecie bez liku i, co ciekawe, w każdym z nich wymienione są zupełnie inne punkty. Cóż, miejsc wartych uwagi jest tam tak wiele że najwyraźniej trudno się zdecydować. Takich, których raczej nikt nie pomija jest kilka.

Znakiem rozpoznawczym Francji jest wieża Eiffla a Anglii Big Ben. Natomiast znakiem rozpoznawczym Australii jest budynek opery w Sydney. Niewątpliwie jest to jedna z najbardziej rozpoznawalnych budowli na świecie. Jej charakterystyczny kształt ma przypominać statek żaglowy.
W centralnej części kontynentu otoczona pustynią dumnie wznosi się Uluru znana także jako Ayers Rock – święta góra Aborygenów. Niegdyś wspinanie się po jej stromych zboczach było elementem rytuału inicjacji. W ten sposób młodzi chłopcy udowadniali że są już gotowi dołączyć do grona pełnoprawnych mężczyzn.

Po zakończeniu pierwszej wojny światowej wracający z frontu żołnierze postanowili zrobić cos aby uczcić pamięć swoich poległych kolegów. Ktoś wpadł na pomysł aby zamiast pomnika zbudować drogę łączącą trudno dostępne miejscowości na południowo-wschodnim wybrzeżu do których wcześniej można było dotrzeć tylko od strony oceanu. W ten sposób powstała Great Ocena Route uznawana za jedną z najpiękniejszych tras samochodowych na świecie, przebiegająca nad samym brzegiem oceanu przez modne nie tylko wśród Australijczyków kurorty. Chyba najbardziej znanym punktem na trasie jest grupa wystających z oceanu skał które miejscowi nazywają Dwunastoma Apostołami.



Trudno w to uwierzyć ale najwyższa góra Australii nosi imię polskiego wodza Tadeusza Kościuszki. Nazwę Góra Kościuszki nadał jaj polski podróżnik Paweł Edmund Strzelecki który dotarł na jej szczyt jako pierwszy Europejczyk. W porównaniu do najwyższych gór innych kontynentów nie jest wysoka. Ma 2228 metrów nad poziomem morza to znaczy trochę więcej niż Kasprowy Wierch ale znacznie mniej niż Rysy.
Czym jeszcze może pochwalić się Australia? Jest państwem bardzo młodym. jej pisana historia liczy nie więcej niż 200-300 lat a od oficjalnego utworzenia państwa minęło niewiele więcej niż 120 lat. Na pewno więc nie można tam zobaczyć mających kilka setek a tym bardziej tysięcy lat zabytków architektury czy sztuki. Nie powstała tam wcześniej żadna bogata cywilizacja, nie zakładano wielkich miast, nie znano literatury, nauki, filozofii… A jednak Australia posiada coś czego nie ma żadne państwo w Europie ani nawet na świecie a czego europejscy przybysze przez długi czas nie potrafili docenić. W żadnej innej części świata nie spotkamy tak bogatej i wyjątkowe Dziś wszyscy już chyba zgadzają się że w żadnej innej części świata nie spotkają tak bogatej i wyjątkowej przyrody.
Ogromne tereny z rzadka tylko zamieszkane przez ludzi sa naturalnym środowiskiem życia niespotykanej liczby gatunków roślin i zwierząt. Spośród wszystkich gatunków australijskich zwierząt 80% czyli 8 na 10 nie występuje w żadnym innym miejscu na świecie. Kangury, koale, psy dingo, strusie emu czy diabły tasmańskie to tylko niektóre, najbardziej znane z nich.





Wielka Rafa Koralowa to jeden z unikalnych na świecie cudów przyrody. ciągnie się wzdłuż północno-wschodniego wybrzeża Australii. Ma ponad 2300 km długości, to jakieś 3,5 razy tyle jest z Krakowa do Gdańska i jest widoczna nawet z kosmosu. Koralowce są zwierzętami chociaż z wyglądu bardziej przypominają rośliny. Poza tym pośród ich gałęzi żyją tysiące gatunków ryb, ślimaków, żółwi, węży i ssaków morskich. Obecnie dużo mówi się o tym że Wielka Rafa wciąż się zmniejsza i niszczeje na skutek bardzo groźnych dla koralowców zmian klimatu. Na szczęście nad jej ochroną pracuje wielu mądrych i zaangażowanych ludzi.


Pod względem dbałości i troski o przyrodę Australijczycy nie mają sobie równych. Działa tam ponad 680 parków narodowych. Pod względem ich liczby Australia zajmuje pierwsze miejsce na świecie . W Chinach, kraju który znajduje się na drugim miejscu, jest ich „tylko” niewiele ponad 200. W Polsce mamy jak wiadomo 23 parki narodowe. Ale nie tylko o liczbę parków tu chodzi. Po prostu lepiej nie próbujcie w obecności żadnego Australijczyka robić nic co nie jest zgodne z ekologią.

A z czego znana jest Nowa Zelandia? Obecnie chyba najwięcej ludzi kojarzy ją z Władcą Pierścieni i Hobbitem. Powinniście pamiętać że twórca obu tych historii J.R.R. Tolkien nie miał z Nową Zelandią nic wspólnego.
Rodowitym Nowozelandczykiem jest natomiast Peter Jackson, reżyser który podjął się ekranizacji powieści i nie wyobrażał sobie aby zdjęcia odbyły się gdziekolwiek poza jego ojczyzną.

W ten sposób znacznie przyczynił się do tego że Nowa Zelandia stała się jednym ze światowych centrów przemysłu filmowego a jej mieszkańcy zaczęli miedzy sobą nazywać swoją stolicę Wellingwood. Ale właściwie Australia i Nowa Zelandia były kojarzone z filmem już dużo wcześniej dzięki pochodzącym stamtąd znanym aktorom. O niektórych pewnie słyszeliście. To między innymi Russel Crowe odtwórca głownej roli w filmie Gladiator, Chris Hemsworth znany jako Thor i jego brat Liam z Igrzysk Śmierci, Geoffrey Rusch ktłórego pamiętacie na przykład z Piratów z Karaibów, Hugo Weaving czyli Agent Smith z Matrixa i Elrond z Władcy Pierścieni. A wcześniej, w czasach waszych rodziców Mel Gibson i Heath Ledger.
Teraz powinno być coś o kuchni. Ale tym razem będzie krótko ponieważ typowo australijskie jedzenie nie jest u nas zbyt popularne. No bo nawet gdyby znaleźli się chętni którzy chcieliby spróbować mięsa kangura lub emu, ewentualnie podpiekanych larw ciem to mieliby problem z jego zdobyciem. Podobnie jak pasty do chleba nazywanej vegemite której głównym składnikiem jest wyciąg z drożdży a którą zajadają się australijskie dzieciaki.



Prościej byłoby za to upiec kiedyś któreś z ulubionych przez Australijczyków ciasteczek. Na przykład lamingtony czyli kostki z ciasta biszkoptowego polane czekoladą i posypane kokosem. Albo owsiano-kokosowe anzac biscuits robione do dziś na wzór tych które zabierali ze sobą australijscy żołnierze wyruszający na front podczas pierwszej wojny światowej. Specjalnie zostały one wymyślone w ten sposób aby nadawały się do zjedzenia nawet po długim czasie jaki zabierała im morska podróż. Sa jeszcze Tim Tam, czyli podłużne czekoladowe biszkopty przełożone masą kakaową. Australijczycy szczególnie lubią używać ich jako rurek do picia kawy lub czekolady.



Ci którzy chcieliby poczuć się jak w Australii a nie chce im się piec ciasteczek mogą poszukać w marketach albo sklepach ze zdrową żywnością orzeszków macadamia.

Na końcu zazwyczaj jest literatura. Ale tym razem będzie… dotting. Dotting czyli kropkowanie to bardzo stara, tradycyjna technika wykorzystywana w sztuce i zdobieniu. W wersji oryginalnej wykonuje się ją używając specjalnych maszynek do robienia większych lub mniejszych kropek. U nas takie maszynki nie są dostępne przy pomocy końcówek długopisów i kredek również wychodzi bardzo ładnie.

